Menu główne
Witamy
Nowiny
Artykuły
Szkolenia
Informacje dodatkowe
Nota prawna
Aktualności
Zamów biuletyn






Kanał RSS
Logowanie

4. POCZUCIE NIŻSZOŚCI Drukuj E-mail
Napisał: Estera Markinówna   
czwartek, 06 styczeń 2005
Warunki, w jakich powstaje poczucie niższości, są tak różnorodne i dla każdego inne, iż trudno ująć je w ogólne reguły. W rozdziale tym zajmiemy się pewnymi tylko, szczególnie rozpowszechnionymi przyczynami powstawania poczucia niższości.
O jednej najbardziej podstawowej i powszechnej przyczynie mówiliśmy już: jest to naturalna słabość dziecka. Niemowlę krzykiem musi się domagać zaspokojenia potrzeb, a krzyk nie zawsze jest skuteczny. Po zabawkę samo nie może sięgnąć, musi czekać, aż ktoś ze starszych mu ją poda. Wiele rzeczy ponętnych zabierają mu z rąk, nie pozwalają brać do ust. Mnóstwo zainteresowań dziecka pozostaje bez zaspokojenia, bo samo nie może zbliżyć się do rzeczy interesującej, jest zdano na łaskę osoby pilnującej go, która nie zna chwilowych pragnień dziecka albo nie chce ich spełnić.

Wraz z umiejętnością chodzenia i mówienia, ze wzrostem sil i zręczności zaradność dziecka się zwiększa, ale poczucie niższości nie maleje. Przeciwnie: poczucie niższości wzrasta z wiekiem, bo zakres pragnień dziecka rośnie niepomiernie szybciej, niż możność zaspokojenia ich . Rzeczy upragnionych jest coraz więcej i są coraz trudniejsze do zrealizowania. Chłopiec siedmio- lub ośmioletni, który marzy o dalekich podróżach i przygodach, o czynach bohaterskich, który nie chce chodzie do szkoły i słuchać starszych, znacznie dotkliwiej odczuwa swa. bezradność i zależność od dorosłych i jest rzeczywiście znacznie dalszy od celu, niż trzy- lub czteroletnie dziecko, któremu nie dano upragnionych łakoci lub kazano wcześnie pójść spać.

Poważnym źródłem poczucia niższości są upośledzenia fizyczne. A więc kalectwo, schorzenia, wady narządów zmysłowych, brzydota. Adler z dużym naciskiem podkreśla konieczność uwzględniania w psychologii, zarówno fizycznej jak i psychicznej budowy człowieka. Związek między duszą a ciałem jest tak ścisły, że znajomość psychiki człowieka musi być oparta na znajomości jego konstytucji fizycznej.

Że kalectwo wywołuje poczucie niższości, jest to łatwe do zrozumienia. Kaleka jest gorszy, słabszy od innych. Dziecko obarczone kalectwem bardzo wcześnie dowiaduje się o tym, że jest inne, niż reszta dzieci, że jest upośledzone. Człowiek dorosły tak samo jak dziecko reaguje poczuciem upośledzenia na świadomość swego kalectwa.

Doniosły wpływ na ukształtowanie psychiki mają choroby, a zwłaszcza dziedziczna słabość narządów fizjologicznych, np. choroby przewodu pokarmowego, dróg oddechowych, serca, narządów wydzielniczych, gruczołów dokrewnych, narządów zmysłowych. Dziecko cierpiące stale na choroby żołądka, dziecko, które źle widzi lub słyszy, odczuwa swoją słabość mniej lub więcej wyraźnie i ma znacznie więcej trudności do pokonania w swym rozwoju, niż dziecko o normalnie funkcjonującym organizmie.

Źródłem poczucia niższości są nie tylko takie braki fizyczne, które wyraźnie utrudniają rozwój organizmu, jak kalectwo i choroby. Ostre poczucie upośledzenia powstaje również na tle braków biologicznie nieważnych, nie stanowiących wcale chorobliwego objawu. Brzydota jest jednym z najpoważniejszych źródeł bolesnego poczucia niższości, zwłaszcza u kobiet. Powierzchowność ma istotnie duże znaczenie dla powodzenia życiowego, brzydota zamyka ludziom dostęp nic tylko do miłości, ale i do pracy, jeżeli warunki pracy wymagają estetycznego wyglądu pracownika. Toteż istotnie brzydota jaskrawa i odrażająca może być traktowana na równi z kalectwem.

Jednak i mniejszy stopień brzydoty łamie życie wielu jednostkom. Ileż to razy nawet nie brzydota, ale sam fakt, że się nie jest tak pięknym jak ktoś drugi, jak brat lub rywal, jak siostra lub koleżanka, staje się źródłem przytłaczającego poczucia niższości! Iluż to ludzi zatrute ma życie wskutek małego wzrost, brzydkiego nosa, łysiny, czerwonych rąk, rudych włosów, brodawki na nosie, piegów! Usterki urody, jako widoczne dla wszystkich braki i to braki szczególnie łatwo wywołujące kpiny w otoczeniu, są bardzo dotkliwie odczuwane i to tym dotkliwiej, że skłonni jesteśmy przeceniać szczęście, jakie przynosi człowiekowi uroda. Brzydkie dzieci dowiadują się o swej brzydocie nawet wtedy, gdy nikt im tego nie wytyka; słyszą, jak dorośli zachwycają się ich piękniejszymi rówieśnikami. Czują się wtedy pominięte, upośledzone i nierzadko wytwarzają sobie przesadnie ujemne pojęcie o własnym. wyglądzie.

Życie bardzo wcześnie daje dzieciom fizycznie upośledzonym, poznać ich braki. Poczucie niezasłużonej krzywdy, przykry stosunek otoczenia, polegający bądź na nadmiernym oszczędzaniu ułomnych dzieci i głośno objawianej litości, bądź na okazywaniu im niechęci lub wstrętu — wszystko to wytwarza, ostre poczucie upośledzenia.

Warunki ekonomiczne człowieka mają olbrzymi wpływ na jego psychikę. Braki materialne stanowią pospolite tło poczucia niższości. Oczywiście nie można w tej dziedzinie ustalać ogólnych reguł. Jeden i ten sam zasób środków materialnych może jednemu człowiekowi dawać całkowite zadowolenie, a dla drugiego, mającego większe na tym polu ambicje lub potrzeby, może być źródłem nieustannych zgryzot. Majątek, który jednemu stwarza poczucie pewności i zabezpieczenia, a nawet poczucie górowania nad innymi, komu innemu wydaje się nędznym groszem i przyprawia go o poczucie niższości w stosunku do innych, majętniejszych ludzi. Bywają ludzie zupełnie niewrażliwi na braki materialne i znoszący je z niezmąconą pogodą ducha. Takim maluje historia Sokratesa. A bywają i tacy, którzy gotowi są na największe wysiłki dla zysków materialnych, a najmniejsza strata wytrąca ich całkowicie z równowagi.

Z grubsza rzecz biorąc, możemy powiedzieć, że nędza jest z reguły podłożem, na którym pleni się poczucie niższości. Biedak, który musi sobie odmawiać rzeczy najpotrzebniejszych, a w dodatku stale ma przed oczami ludzi bogatych, opływających w dostatki, musi przeżywać poczucie niższości. Gdy wszyscy jednakowo cierpią niedostatek, np. podczas wojny w oddziale wojska w okopach, wtedy stan ten może wywołać najróżniejsze przykrości, ale nie wywoła poczucia niższości, jakie towarzyszy świadomości nierównego podziału dóbr.

Ubogie dzieci z zazdrością patrzą na ładną odzież i smaczne śniadania swych zamożnych kolegów szkolnych. Wstydzą się łatanego ubrania. Nie chcąc się przyznać, że matka nie mogła im dać śniadania do szkoły, tłumaczą się brakiem apetytu; kryją się ze swym ubóstwem, Jak mogą. Podobne uczucia przeżywają zresztą i dzieci, które biedy nie cierpią, ale pragną dorównać kolegom zamożniejszym, zazdroszczą im chodzenia do kin i teatrów i innych przyjemności bogatego życia.

Oprócz poczucia niższości, które wypływa bezpośrednio ze świadomości ubóstwa, nędza stwarza pośrednio wiele powodów do poczucia niższości. Sprzyja ona występowaniu chorób, a choroby, jak wiemy, są źródłem poczucia niższości. Nędza sprzyja brzydocie, bo dzieci narażone na głód, chłód i choroby nie rozwijają się dobrze, są mizerne, mają szpecące ślady przebytych chorób.

Ubogie dziecko jest pozbawione ciepła rodzinnego, chowa się na ulicy, bo rodzice jego, zajęci ciężką pracą, nie mogą się nim opiekować. Atmosfera domowa ubogich rodzin jest często pełna kłótni, swarów, goryczy. Dziecko z takiej rodziny widzi w świecie więcej wrogów niż przyjaciół i to wrogów silnych, wobec których czuje się słabe i bezradne.

Oprócz omówionych już źródeł poczucia niższości istnieje jeszcze nieprzebrane mnóstwo innych. Niskie pochodzenie człowieka pragnącego dostać się do sfery wyższej, przynależność do rasy pogardzanej, brak uzdolnień, niemożność poświęcenia się upragnionemu zawodowi, utrata rodziców w młodym wieku, niepowodzenie w miłości — dla kobiet lekceważący stosunek do zdolności pracy kobiecej, staropanieństwo — dla ludzi ambitnych nieposiadanie zaszczytnych stanowisk i odznaczeń itd., itd. — oto nieliczne ich przykłady. Z niektórymi z nich zapoznamy się bliżej w dalszym toku pracy. Każde kryje w sobie niebezpieczeństwo dla normalnego rozwoju i ukształtowania się psychiki.

Szczególnie niebezpieczne jest poczucie niższości w pierwszych latach życia, kiedy dziecko zdobywa dopiero metody kompensowania własnej niższości, kiedy wytwarza swój styl życiowy. Zagadnienia wychowawcze związane z tym okresem mają donioślejszą wagę, niż wszelkie inne i im też najwięcej uwagi poświęca psychologia indywidualna.

Adler wymienia trzy kategorie dzieci, które są szczególnie narażone na to, iż rozwinie się w nich głębokie poczucie upośledzenia:

1. Dzieci upośledzone fizycznie (o jakie to dzieci chodzi, wiemy już z powyższych rozważań).

2. Dzieci rozpieszczone. Rodzice rozpieszczający dziecko nawet się nie domyślają, jaką mu tym krzywdę wyrządzają. Rozpieszczone dziecko na każdym kroku ma. możność przekonania się, że otoczenie odmawia mu wszelkich zdolności, bo wszystko za nie robi ktoś ze starszych, nie wolno mu samemu wyjść na ulicę, pomagają mu jeść, ubierać się r myć, nie zostawiają go nigdy samego, czekają przy łóżku, aż uśnie, nie pozwalają mu szybko biegać, chronią je przed najlżejszym podmuchem chłodu, po jednym kichnięciu kładą je do łóżka wzywają lekarza, zanoszą mu do szkoły książki, które jego koledzy doskonale sami sobie noszą, proszą nauczycieli o pobłażliwe traktowanie dziecka, przy pierwszej trudności w nauce przyjmują mu natychmiast korepetytora. Krótko mówiąc: otoczenie rozpieszczonego dziecka robi wszystko możliwe, aby zabić w nim samodzielność i odebrać mu wiarę we własne siły.

3.Trzecia kategoria dzieci, którym już w dzieciństwie zaszczepia się poczucie upośledzenia, to dzieci wychowywane zbyt surowo, bez ciepła rodzinnego, bez serdeczności. Najczęściej są to dzieci ulicy, dzieci nie mające wcale rodziców albo takie, których rodzice, zajęci ciężką walką o byt, nie mają czasu na opiekowanie się nimi; dzieci mające ojców pijaków albo złe macochy.

Taki oschły stosunek do dzieci najczęściej zdarza się w warstwach ubogich, ale nie tylko tam. I w sferach zamożnych, a nawet oświeconych, zdarzają się rodzice, którzy wychowują swe dzieci surowo, w wiecznym strachu przed gniewem ojca, w ślepym posłuszeństwie dla rozkazów starszych. Tacy despotyczni rodzice, najczęściej ojcowie, myślą, że najlepsza metodą wychowawczą jest surowy rygor i sądzą, że czułości okazywane dziecku mogą mu tylko zaszkodzić, mogą je zepsuć. Do tej kategorii należą też dzieci bogatych rodziców, którzy wychowanie powierzają całkowicie służbie.

Wexberg, dz. cyt.,.str. 61.
 

Szkolenia z Recruit.pl Zapraszamy do zapoznania się z ofertą szkoleniową firmy Recruit.pl Czytaj dalej ...